Close

TADEUSZ GIERYCZ

NIEWIDOMY ODBIORCA KULTURY

GIERCZ

Po raz pierwszy w praktyce zetknąłem się z audiodeskrypcją kilka lat temu, podczas Festiwalu Kultury i Sztuki dla Osób Niewidomych w Płocku. Tamtejszy Teatr Dramatyczny pokazywał spektakl “Proszę… zrób mi dziecko”. To kameralna, współczesna sztuka czeskiego dramaturga Mirko Stiebera. Było to dla mnie zupełnie nowe doświadczenie. Wcześniej chodziłem do teatru z widzącym towarzyszem, który szeptał mi do ucha jak zachowują się aktorzy, opisywał scenografię. To mało komfortowa sytuacja chyba dla wszystkich obecnych na sali. Opiekun osoby niewidzącej w zasadzie niewiele czerpie przyjemności z przedstawienia. Szepczący widz może przeszkadzać innym widzom i aktorom. A osoba niepełnosprawna zdaje sobie z tego problemu świetnie sprawę. Audiodeskrypcja idealnie rozwiązuje problem. Teraz działając w Polskim Związku Niewidomych angażuję się w organizację wyjść grupowych na przedstawienia teatralne i seanse filmowe. Najczęściej wychodzimy do Teatru Polskiego i kina Helios w Bielsku Białej. Idealną sytuację mamy Teatrze Polskim – każdy niewidomy ma słuchawki z odtwarzaną audiodeskrypcją. Na początku było to około 20 osób, a teraz w naszej grupie jest około 200 osób. Około 80 z nich to niewidzący, drugie tyle to opiekunowie, a reszta osoby zaprzyjaźnione z naszym środowiskiem. Zapełniamy aż połowę widowni. Nieco mniej wygodnie jest w kinie Helios. Nie ma odpowiedniego sprzetu do odsłuchu indywidualnego i organizowane są specjalne seanse, gdzie audiodeskrypcja odczytywana jest z głównego głośnika. Nigdy natomiast nie byłem w muzeum, w którym eksponaty są opisywane pod kątem osób niewidzących. Korzystałem z klasycznych audioprzewodników, ale to nie to samo. Opisy ekspozycji są w nich za mało szczegółowe. Jednak jeszcze w tym roku niedaleko Bielska Białej rusza audiodeskrypcja w Muzeum Zamkowym w Pszczynie i na pewno się tam wybiorę.