Close

JACEK LUSIŃSKI

REŻYSER, TWÓRCA "CARTE BLANCHE"

WP_20151101_13_48_17_Raw

Z audiodeskrypcją zetknąłem się przez przypadek bardzo dawno temu. Uruchamiałem kiedyś różne opcje filmu na DVD i zainteresowałem się, na czym to właściwie polega. I w zasadzie nie wracałem do tematu, aż do czasu przygotowań do realizacji „Carte Blanche”. Spotykałem się wtedy z Maciejem Białkiem, pierwowzorem głównego bohatera. Dużo rozmawialiśmy, powoli zaczynałem poznawać bliżej otaczający go świat. Zrozumiałem, jak ważne jest odbieranie pełni świata przez osoby niedowidzące i niewidzące przy pomocy innych zmysłów. Dlatego zanim jeszcze ruszyły zdjęcia, realizację ścieżki audiodeskrypcyjnej wyznaczyłem sobie jako warunek konieczny. Realizować film o utracie wzroku i nie udostępniać go osobom z takim problemem? Wykluczone. Producent i dystrybutor zgodzili się z moją argumentacją. Rozwiązanie sfinansował „Kino Świat”, zajmujący się dystrybucją Zrealizowaliśmy ten projekt i można było obejrzeć „Carte Blanche” z audiodeskrypcją w kinach, a teraz dostępny jest z taką opcją na płytach video.

Myślę, że w obecnych warunkach najważniejsza jest świadomość wagi tego rozwiązania u twórców filmu, szczególnie reżyserów. To oni mogą wywierać presję, mówić że to ważne. Inaczej może być ciężko zrealizować audiodeskrypcję na etapie produkcji, chociaż kosztuje ona kilka tysięcy złotych. Niewiele przy milionach, które tworzą cały budżet filmu. Jednak producent i dystrybutor najczęściej dbają o jak największą zyskowność. Patrzą na to wyzwanie z punktu widzenia jeszcze jednego dodatkowego kosztu. Dodatkowo to dla producenta kolejny szczegół organizacyjny – ktoś musi zająć się realizacją, znaleźć wykonawcę, dopilnować… Po co się trudzić, skoro nie trzeba tego robić?

Popieram więc działania takie jak kampania „Udostępnij się” całym sercem. Liczę, że uda się przekonywać coraz więcej osób do idei wprowadzania audiodeskrypcji do filmów. Jednak moim zdaniem najważniejsze są rozwiązania systemowe. Wystarczyłoby chociażby wprowadzenie odpowiednich zapisów w umowach na dofinansowanie filmów przez Polski Instytut Sztuki Filmowej. Skoro – drogi producencie – chcesz dofinansowania swojego ze środków publicznych, zadbaj także o tak ważny cel publiczny, jakim jest udostępnienie filmu słabowidzącym i niewidomym. Chyba to uczciwa umowa? Prace nad takim zapisem trwają i mam nadzieję, że jak najszybciej wejdzie w życie.